• Wpisów:133
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 12:37
  • Licznik odwiedzin:4 762 / 1741 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
zaczynam wątpić .

gubię się .

znikam .

twój krzyk .

twoje nerwy .

moje łzy .

strach .

oddalam się .

nie starasz się mnie zatrzymać .

odchodzę .

mam wrażenie że ktoś inny się pojawił .

w twoim życiu .

w twoim sercu .

za mało miejsca na dwie osoby .

nie radzę sobie .

obiecałam że się nie poddam .

kłamałam .

7 miesięcy ?

7 które zmieniły moje życie .

7 miesięcy które pokazały mi jak żyć .

7 miesięcy temu byłaś obok .

przytuliłaś .

pocałowałaś .

byłaś .



" Bo Ja zawsze będę dla Ciebie a Ty zawsze będziesz dla mnie "



walcz .





Nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać.





  • awatar Gość: ????????
  • awatar sandra18: Ta osoba odeszła i to przykre :( to jest nie sprawiedliwe jak całe to życie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


idziesz z kimś, wydawało by się z kimś najważniejszym, przez swoje życie, nagle stajecie na rogu dobrze znanej wam ulicy, bo przecież chodzicie tędy co dzień, jednak okazuje się, że każde z was chce iść w inną stronę i jeśli żadne z was nie poświęci swojej dumy i swojego ego, to wszystko co tworzyliście rozpieprzy się od tak . jedno małe nieporozumienie dotyczące dalszej drogi, jest w stanie skreślić tak po prostu wszystkie wasze wspólnie spędzone dni ..
 

 


BO JA PIERDOLĘ, ILE TO JESZCZE RAZY.

nie chcę już dziś rozmawiać.

nawet śmierć mnie nie przekonuje.

pewnie to kłamliwa suka i obudzę się, ale w postaci żuka gównojada.

jeszcze lepiej.

tutaj turlam swoje gówno emocjonalne i ból.

a potem będę turlać gówno, które kurwi.

co lepsze.





jestem niekompletna.

napraw mnie, ktoś.

może mam ochotę i dziś rozmawiać.
 

 
Czemu to wszystko musi być tak trudne? Wmawiam sobie że tylko niebo jest limitem i nie wiem kogo chcę oszukać. Im głębiej w las tym więcej drzew?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Kochać to także umieć się roz­stać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
bez możliwości ruchu.





Po raz kolejny potykasz się o swoje kłamstwa

Udając coś czego nie jesteś w stanie udowodnić.

Powodzenia.







bardzo bym chciała żeby sen stał się jawą.

może w końcu byłabym szczęśliwa.

I znów zaczęła żyć.

uśmiechnęłam się pierwszy raz od bardzo dawna
  • awatar ½ mnie.: Każdy ma w sobie siłę walki, trzeba się tylko wezbrać i spróbować ją odnaleźć ♥
  • awatar Demonologia: kiedyś jeszcze będzie dobrze, i musisz w to wierzyć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


` W jeden sekundzie ,w tej jednej sekundzie ..


Nie powiem ci, co to naprawdę jest.
Mogę ci jedynie powiedzieć, jak się czuję,
I teraz to stalowy nóż w moim gardle
Nie mogę oddychać, ale walczę tak długo, jak tylko mogę.
Czy kochałaś kiedyś kogoś tak bardzo, że ledwo mogłaś oddychać?
 

 


Wiem co mnie niszczy.
A raczej wiem, co mnie zniszczyło.
I nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.
Nie wiem czy kiedykolwiek sobie z tym poradzę.
Nie wiem kim jestem.
Nie wiem co tu robię.
Nie wiem co powinnam zrobić.
Jedno wyklucza drugie, a jednak na to prawo istnieć.
A może i nie?
Może to też było błędem, którego nie powinnas popełnić?
Błędem ktorego nie moglas naprawić i nie mozesz?
Mimo że bardzo chcesz.
Może tak na prawdę to nie ma prawa bytu, a jednak jest.
Pierdolony paradoks.
Tak.
Nie.
Tak?
Nie?
Niewiem.
Skończ ten cyrk, ta paranoje, tą pierdolona pustke.
Skończ to, co tutaj nie pasuje lub zmien to.
Nawet jeśli robisz to wbrew sobie.
Nawet jesli robisz to wbrew całemu światu.
Tyle kontrowersji w tym wszystkim.
Widzisz ta przepaść przede mną?
Ja ja widze.
I nie wiem jak mam ja ominac.
Nie wiem jak ją pokonać.
Pomoż mi, prosze.
Nie wiem jak, po prostu to zrob.
Miliony sprzecznosci.
Miliony słów które powinny byc wypowiedziane wcześniej.
Pierdolona pustka.
Żegnaj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Słoneczka zyczę Wam dużo zdrówka, szczęścia w życiu, miłości, zero smutków tylko ogromne ilości uśmiechu na buzi, spełnienia wszystkich marzeń większych jak i mniejszych, udanej zabawy dzisiejszej nocy, no może jeszcze tego aby udało Wam się wypełnić postanowienia noworoczne i żebyście wkroczyli w ten 2014 rok z uśmiechem i dobrą zabawą! ;- **





I może tego, aby ten 2014 rok był lepszy niż ten obecny



Ślę buziaczki
  • awatar Nika483: Szczęśliwego Nowego Roku. Przede wszystkim zdrowia bo mając zdrowie, wszystko inne można osiągnąć :) Dużo szczęścia, miłości, miliona komentarzy i wejść na pingera oraz codziennego uśmiechu i pozytywnej energii :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tysiące kryształów rozsypanych na ziemi. Czy widzisz moje serce w kawałkach?

Nie pamiętam już tego uczucia.
Nie pamietam niczego , co jest z nim związane..ale wiesz
strasznie boje się,że wkrótce zobacze,
odzyskam je i zniszcze wszystko co pozwala mi teraz przetrwać.
Wszystko mi przypomina,ale odwracam się. Nie chce tego widzieć..
To nie może być silniejsze ode mnie.

Wiem ,że źle mi życzysz.
Chcesz mnie zranić.
Jeśli to cię uszczęśliwi, zrób to.
Tylko jak chcesz krzywdzić, rób to naprawde dobrze.

Nie chce tam wracać.
Nic nie musze-moge.
 

 


` Nie zawsze w życiu są tęcze i motyle
to kompromis pozwala nam iść dalej
moje serce jest przepełnione a drzwi zawsze otwarte
możesz przyjść kiedy tylko chcesz .
 

 
Wystrojonej choinki,
Wesolutkiej minki,
Gorącego serduszka,
Pełniutkiego brzuszka,
Oraz opłatka białego,
Z rodziną łamanego!
Zdrowych,wesołych i spokojnych Świąt mordki!
 

 
nie mam nic na prawde nic nie mam
mam muzyke,milosc do Ciebie i co poza tym?Kompletnie nic....
nie moge zasnac....
przegralismy nasze dni?A moze jednak to walka do dalszego pojedynku??
nie mam pojecie, kolejne pytania i znow bez odpowiedzi.
kompletnie nie mam co ze sobą zrobic gdzie sie podziać.
Nie potrzebuje niczego tak bardzo jak czuć ze ktoś jest obok..
Ale jak za kazdym razem nie ma tu nikogo prócz ściany przede mna...
Czy to kara ?a jesli tqakto zaco
a jesli to nie kara ,to co to takiego?co to jest do kurwyyy !?
chce znac odpowiedzi na te cholerne pytania
nie chce byc stawiana w pytajniku ciagle.
Chce miec jakies zapewnienie,jakiekolwiek...Jakiekolwiek ktore mialo by znaczenie dla mnie.A przeciez wiele nie wymagam...
Czy jestem tak samo naiwna jak wszyscy inni?owszem jestem.
Czy jestem czlowiekiem?Nie,juz od dawna nie.
TO WSZYSTKO CO SIE TU DZIEJE JEST NIE MOOZLIWE.....nie chce tego !
nie chce juz nic,niech to wszystko zniknie z oczu, z serca
 

 
"Nie ma słów, które zniszczą Cię we mnie.

Przenoszę się do miejsc, w których mam Cię.

Na zawsze, jesteś dla mnie.

Twój obraz w mojej głowię nie zgaśnie, nie zgaśnie, nie wyblaknie.

Zachowam Cię już w sercu na zawszę..."

  • awatar wulgarna poetka: Właśnie zawsze się będzie pamiętało o osobie którą kiedyś się bardzo kochało. :)
  • awatar Kiss of death.♥: Dokładnie ;* Wbijaj do mnie + zaobserwuj jak Ci się spodoba :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

nie rozumiem ludzi.
nie ma żadnych powodow, by pozwolić sobie kogoś skrzywdzić.
nie obchodzi mnie to, czy sami jesteście krzywdzeni przez innych ludzi.
czy to, że gwałcił was ojciec, czy nieznajomy w środku pustego, ciemnego lasu.
nie obchodzi mnie niekochanie w najmłodszych latach, mordowanie rodziców na waszych oczach, cholerny brak zaufania czy śmierć duszy.
nie obchodzą mnie wasze przepaście w klatce piersiowej, milion gwarantowanych orgazmów, chęć władzy, duma, wszech obecne kłamstwo.
nie ma znaczenia czy ktoś was dyskryminował, terroryzował, ośmieszał, oszukiwał.
bez znaczenia jest i pierdolony honor, chęć posiadania, kompleksy, chęć zemsty czy zawiść we krwi.
nie obchodzi mnie to kim jesteś, czarny-biały, gruby- czy chudy, szpetny- czy piękny, głupi- inteligentny, bogaty- czy biedny, poraniony-czy nie. czy jesteś masochistą, sadystą, mordercą, pedofilem.
chłopakiem, facetem. kobietą czy dziewczynką.
bo przeszłam w cholere z tych "katujących" sytuacji i kurwa może dlatego nie rozumiem jak można skrzywdzić kogoś celowo.
bo nie ważne czy się zgubiliście, czy w ogóle nie znacie drogi do domu- nie macie tego pierdolonego prawa, by krzywdzić innych.

nic, ani nikt was do tego nie upowarznia.
nie ma żadnego powodu do miłości, ani żadnego pierdolonego powodu- by krzywdzić.

nic was nie usprawiedliwia, nic. pierdolone larwy.
czas skończyć z żałosnymi tłumaczeniami i brać noże, ktore sami wbiliśmy w cudze plecy- we własne rece.
miejcie na tyle odwagi, kłamcy.
 

 
Echo i te wspomnienia wciąż do nas powracaja,po chwili jak powietrze z balonu uciekają.
Pamiętasz jak upadłeś kto pomógł ci się podnieść,gdyby nie oni byłby dawno twój pogrzeb.
Warto przypomnieć sobie przeszłość dawną,powraca to wszystko to wszystko jest prawda.
Wyłącz mysli niech wszystko nagle zaniknie,przebudz się po chwili wtedy tego unikniesz.
Wolisz żyć przeszłością czy wciąż popełniać błedy,co by się nie stało nikt nie jest święty.
Którędy iść by nie zgubić się w tym świecie,w którym echo wciąż wraca myśle że to wiecie.
Rany na bliźnie w sercu nieuleczalne,te słowa są trudnE a zarazem tak banalne.
Słowa ze wspomnień które juz nie powrócą,w głowie obrazy z przed dwóch lat są nutą.
Którą nucimy wraz z wolnym bitem,rozsypane słowa a tyle w głowie liter.
Niepoukładasz zdań bo juz niczego nie pamiętasz,jak to było a serce znów zaciska pętla.
Te wspomnienia powracają spokoju ci nie dadzą,mają wielkiez naczenie których jest zbyt mało.
Stale chcesz wrócić do tego co było,to było nie wróci to dawno przeminęło.
 

 
odejdz...
nie chce juz tego wiecej.

Dużo się zmieniło
wszystko się skończyło .
Walczę by zapomnieć,
by już nie mieć wspomnień .
Wybrałaś tę drogę,
już Ci nie pomogę .


Nie mów nic,
Daj mi żyć
Nie chcę się męczyć znów,
Szkoda słów
Odejdź już,
Nie ma i nie będzie mnie tu
ocaliłam się od Ciebie,
Strata czasu
Nie chcę więcej cierpieć i patrzeć jak
Jesteś z nią, dotykasz ją wciąż


Nie chcę więcej słuchać Twoich kłamstw,
Zabiłaś tę miłość, zabiłaś nas
Odejdź proszę odejdź, gdzie się da
Nie ma dla nas szans, nie ma nas

Jesteś gdzieś daleko,
Już nie cofniesz tego
Upadałaś nisko i straciłaś wszystko
Pożegnałam cię, już nie odzyskasz mnie
Zamknęłam ten dział, nie chcę więcej ran
 

 
Stoję nad twoim ciałem w kałuży czerwonego śluzu
Trzymając w dłoniach ołowiany posążek Pazuzu
Wyciągnięty, z pradawnych gruzów, pogański bożek
Kazał mi wycinać jego symbol rytualnym nożem
Przynoszę to czego każdy rodzic boi się najbardziej
Okaleczony trup ich dziecka pływający w Warcie
Skończyłeś jako żarcie dla ryb i wodnych płazów
Twoi poprzednicy brali kąpiel w beczce pełnej kwasu
Podróż do minionych czasów, klimat publicznej kaźni
Ludzie są straszni, nie mów nie, przecież znasz ich
Walka między dobrem a złem na kruchej równoważni
Rozdwojenie jaźni, pół człowiek pół ptasznik
Zwinięte w kaszmir resztki rozczłonkowanego ciała
Jesteśmy przeciwieństwem, twój ból to moja chwała
To inkwizycyjny prałat, podlegasz moim sądom
Dostałeś główną rolę w filmie z gatunku mondo
Rozrywam ciało jak kondor, prowadzę cię na stryczek
Zacznij krzyczeć jak zobaczysz znak zakrwawionych nożyczek
To życie w którym melodia, jak krew się sączy
Tworzę pacyfistyczny symbol z amputowanych kończyn
 

 
Mimo tego mimo czego ?
Mimo własnego mego ego.
Dalej brne ale gdzie ?
tegoja nie wiem.
tego nie wie nikt wiec jest pewna zagdka.
Czym jestem i po co nadal tu jestem ?
Rozwiazac ta zagadke wcale łątwo nie jest,
pewnie dlatego ze sama do konca nie znam siebie.
Ciekawostka we mnie siedzi nie jedna i nie dziesiec,
dlaczego to wszystko to nie jest zwykły sen....
Marze tak na prawde o nierealnych sprawach,
chcialabym wkoncu wszystko poukladac.
 

 
"Zawsze będziesz przepraszać

Zabijając mnie znowu.. "



................

Lubię jak jesteś blisko

bardzo blisko







"Kiedy nie czujesz,że jesteś dość silna,żeby to zrobić

Kiedy życie traktuje cię ciężko i myślisz, że tego nie zniesiesz

Kiedy nie wiesz gdzie stoisz ,jesteś bliska załamania

Połóż swoją dłoń na moim sercu..

I nie muszę mówić, tak..

I nie muszę myśleć ,tak..

Ty wiesz "

 

 
to byly tylko nadzieje to tylko zludzenie,
bo myslalam ze wracam wkoncu do starej siebie.
Ze bedzie lepiej ale to jest nie prawda,
bo nie radze sobie ze soba od dawna.
czysta prawda i nic i nikt nie pomoze,
i wiem ze znowu potkne sie na drodze.
i teraz juz widze i teraz znow czuje,
ze znowu nic nie potrafie,nic nie umiem.
znow ta nadzieje ona bledna byla,
teraz nmoge powdeiziec tylko do widzenia.
pozegnac sie ze soba z toba z nami z swiatem,
przywitac sie juz na zawsze ze swym katem.
przywitac sie z milczacym hałasem.
i znow plyn z oczy lzy,
i znow dusza krwawi dzis.
i co robic mam gdy nic nie wychodzi mi,
pozostaje tylko ze smutkiem sie pogodzic.
Mysle o tym ze to wszystko za szybko,
mylilam sie i znow nic nie wyszlo.
chce odejsc stad i pogodzic sie z mysla,
ze powrot dawnej mnie to chyba byl moj blad.

nie moge zyc to nie miejsce dla mnie....
 

 

i tak wszystko nagle stało sie czarno białe,
tak jakby nagle bogu skonczyl sie atrament.
I przestal rysowac tecze w moim zyciorysie,
bo teraz znow nadszedl czas gdy niczego nie widze.
 

 
w te deszczowe dni
nie wiem kto jest kim
i tak na prawde nie wiem
co mam Ci dac od siebie.
 

 
nie spytam Cię kim jesteś, przecież się znamy,
już wcześniej zaglądałem w Twoje oczy, oboje to pamiętamy,
te paranoje, za tymi drzwiami, obłąkani,
świat nieznany nikomu poza Nami.
Zanim rozedrzesz niebo, ukazując prawdę
i nagle pochłonie Nas to dance macabre,
upadnę, rozrywając ranę wspomnień
i krwią na ścianie napiszę ostatnią zwrotkę.
A Ty podchodzisz nieprzytomnie, tulisz moje ciało
i milczysz, tak jakby nic się nie stało,
a dni zlewają się w jedność i otula mnie ciepło,
w które chcę brnąć, jest moją Mekką.
Powraca tętno, Ty uwalniasz mnie z objęć,
powraca oddech, a ja próbuję się podnieść.
Błagam, chodź do mnie, już nie boję się umierać,
a Ty odchodzisz, mówisz mi: "jeszcze nie teraz.''
  • awatar Gość: Simply looked at some of your pictures (: i'm truly delighted i reached job darkness you. You're great! my website - http://journal-cinema.org/
  • awatar Talcia ★: Świetne ♥ +Zapraszam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czy kiedyś pomyślałeś o tym kim móg byś być ?
Gdybyś przestał się wachać
Gdybyś wreście zaczoł żyć
Gdybyś uwierzył mi
Dleko tam gdzieś zabrała bym cie
Za choryząt
Tera nadchodzi chwila czujesz ten zwykły zew przenika cię
Wachania odpływają w cień
Umacnia wiarą i nadaje życiu sens
Znalazłeś przeznaczenie czujesz to całym sobą
Kierujesz się znakami które są twoją drogą
Znalazłeś w sobie siłę nie ograniczoną moc
Przełamałeś mrok stawiasz kolejny krok
Tera jest najlepsza pora dobrze o tym wiesz po co martwić się o wczoraj kiedy dziś mamy nowy dzień !
 

 
Dawno odpłynęły statki w pogoni za szeptem a ja poczekam
Już nie uciekam może dowiem się kim jestem.
Gdzie jesteś? Proszę obiecaj mi, że to nie letarg
Życie w nieprawdziwym świecie pozbawionym serca
Ja czuje twe oblicze liczę na odbicie piękna
I cel vis a vis rozmycie staję naprzeciw w piosenkach, szkice
Cierpienia okrycie przesłań przelanych na bicie
W morzu łez wylanych skrycie i poupychanych w dźwiękach.
Ja będę czekał będę pamiętał o tych okrętach
Odziany w ciszę kiedy do ucha zaszeptasz
I spalę sekund klisze coraz bliżej tego miejsca
Chwycę Twoją dłoń i niech nas poprowadzi tęcza
Jak najdalej stąd niech porwie nas prąd, pochłonie ocean
Gdzie nam dane topić los, marzenia, razem wejdźmy w to
Bo kiedy umieram tu i teraz wszystko traci wartość
Nieraz tak się zastanawiam czy warto....
A kiedy przyjdzie po mnie właśnie ona
Tak nieskazitelna obejmie w ramiona.
Po cichu, bez słowa by czuć i całować
By uśmierzyć ból, strach zamalować
A kiedy przyjdzie po mnie będę gotów
Wyruszyć w to miejsce skąd nie ma powrotu
By oddać jej serce, utonąć w jej szatach
Odejść z tego świata i nigdy nie wracać
 

 
Zadziwiające... Zwykłe, kilkuminutowe nagranie tak bardzo potrafi zniszczyć...
Jak to jest, że jedno głupie słowo "Pomyśl." tak bardzo zmusza nas do refleksji?
A więc, myślę... Mam dopiero 17lat a życie tak bardzo mnie doświadcza.
Ale czy aby na pewno jest to powód do zatracania się w wizjach własnej śmierci?

Życie, znane również pod pseudonimem KATA, najwyraźniej czerpie przyjemność z klęski kolejnego człowieka.

To głupie, ale czasem myślę, że jedynie moje kartki, długopis i muzyka nigdy mnie nie skrzywdzą.
Te trzy rzeczy są dla mnie niczym tarcza, choć nie do końca. Bo nie odbijają one wszelkich ataków na moją duszę, moje ciało, ale jednak.. W pewien sposób te trzy rzeczy unieszkodliwiają zło które lgnie do mnie każdego dnia.
Tylko... co z tego? Przecież ani żywe istoty ani rzeczy nie są niezniszczalne.
W barierze którą sobie stworzyłam, w barierze która miała mnie chronić przed kolejną dawką cierpienia powstała dość spora dziura. I zostaje mi jedynie czekać, kiedy to z pozorów niewielkie zadrapanie przyczyni się do całkowitego rozpadu tego i tak już niestabilnego muru. I wiem, że to tylko kwestia czasu, kiedy jego gruzy przygniotą mnie i zakończą moją marną egzystencję.
I pozostaje jedynie pytanie - czy faktycznie czekam na ten dzień?
Nie wiem..
  • awatar Nika483: "Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie. "
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Człowiek zawsze chcę być lepszy kiedy kocha.
Nie wiem co ani kogo kocham, ale najwyraźniej jednak to moje serce bije jeszcze w jakimś emm... celu?
To chyba troszkę podnosi mnie na duchu, bo jednocześnie jest to jakby potwierdzenie, że nie straciłam jeszcze do reszty tego mojego zszarpanego człowieczeństwa. Jest ono co prawda nikłe, ale jednak, jest.
Nie zmienia to jednak faktu, że czuję się cholernie pusta...
Ciężko jest biec nie stawiając chwiejnych kroków, nie wywracając się, kiedy całe życie biegniemy na oślep, nie znając celu ani nawet kierunku naszej podróży. Co prawda, podróż każdego człowieka kończy się w tym samym miejscu, w miejscu, gdzie czeka zniecierpliwiona śmierć, ale zanim ona nas dopadnie, czeka nas coś jeszcze. I tylko boje się, że jedynym sensem mojej podróży przez te wszystkie ciernie będzie tylko cierpienie, że po tej ciężkiej drodze pod wiatr nie spotka mnie już nic dobrego, nic co dałoby mi odrobinę radości. Tego sie dziś boję. Chyba najbardziej. Choć, boję się też, że moja samotność będzie wieczna, że będzie moją jedyną prawdziwa miłością która nigdy się nie skończy. A tak bardzo chciałabym żeby pokochał mnie ktoś kto będzie mógł mnie przytulić gdy będzie mi źle. Tak bardzo bym chciała, by pokochał mnie ktoś kto będzie chciał iść ze mną na spacer, w środku nocy, w środku największej burzy stulecia. Tak bardzo chciałabym, by kochał mnie ktoś, kto pójdzie za mną, gdziekolwiek bym nie zmierzała. Czy byłaby to przepaść czy miejsce w którym odnajdę własny Eden. Tak bardzo bym chciała, by pokochał mnie ktoś rzeczywisty, a nie jedynie ktoś, kto jest wytworem mojej chorej wyobraźni. Bo jak się okazuję, takich sztucznie wyimaginowanych miłości nie brakuje w moim 'życiu.' Jednak nie dają mi one tego, czego tak naprawdę bym chciała. Chociaż sama nie do końca wiem czego chcę. Ale chcę, czegoś pragnę, czegos potrzebuję, za czymś tęsknie...
Tak cholernie za czymś tęsknie...
Niech świat w końcu mi to odda, błagam...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
" Nie znasz składu powietrza którym oddychasz

to powietrze Cię zabija... "



Dzisiejszej nocy upadam i nie mogę się podnieść.
Dopadła mnie zaraza przed którą tak strasznie się broniłam.
Strach sparaliżował mój układ krążenia. Boga nie ma.
Nie wiem już nawet na co czekam.
Za czym tak nieustannie biegnę? Za czym gonie?
Zakrywam twarz. Wstyd próbuję zmieść pod dywan.
Dłonie niczym z gąbek, przesiakniętych wodą. Gorzkie łzy.
Kropelka po kropelce, marzenia roztrzaskują się na zakrwawionej pościeli.
"Uwolnić siebie od siebie, o to chodzi, w zasadzie."
Krzyk. Płacz. Nienawiść.
Brak szczęścia.
I ten ostatni raz zamknąć oczy, nie myśleć, nie czuć.
Uwolnić się od tego cierpienia. Uwolnić się od życia.
Cholera.... Zacznij od początku...




Jestem cieniem człowieka.
Marna moja egzystencja.
Wciąż szukam szczęścia.
A szczęście jest fikcją.
Zniszczyć, sponiewierać
Spalić i porzucić w zapomnienie.
Paczuszka bólu.
Pudełeczko wypchane cierpieniem.
Gówno, gówno, gówno.
Kim jestem?
Jestem?

A może już mnie nie ma?
Zapomnij.

" Rozmowy z samym sobą nigdy nie kończą się dobrze... "
 

 
Po co to wszystko?

Czasem każdy zadaje sobie to pytanie.

Ja akurat zastanawiam się po co nam wojny, po co nam władza i po co nam& cokolwiek w sumie.

Wszystko co sobie wypracujemy pewnego dnia zostanie nam odebrane bez żadnego zwrotu. W pewnej chwili stracimy wszystko co udało nam się kiedykolwiek uzyskać.

I tu nasuwa się odpowiedź ode mnie. Jeżeli wszystko co możemy określić jesteśmy w stanie określić wyłącznie za pomocą ludzkich miar i ludzkiej wyobraźni to można założyć, że wszechświat nie ma sensu, gdyż sens jest ludzkim tworem, by robić rzeczy które nie są nam potrzebne do przetrwania (nie tylko, sens np. polowania to pożywienie).

Właściwie to najpiękniejszą rzeczą jaką każdy z nas posiada jest nasza wyobraźnia, nasza podświadomość jak i świadomość, by móc poznawać świat przy pierwszym kontakcie z czymś nowym, nieznanym.

Człowieka nie powinno się oceniać za to kim jest a za to co się składa na jego wyobraźnie, charakter i to co stara się robić dla siebie i innych. Własność intelektualna to jedyna własność do której nikt nie ma prawa (a przynajmniej moim zdaniem nie powinien mieć) mieć roszczeń i jakby mimo tego, że jakaś własność jest czyjąś własnością, to potrafi być dobrem ogółu.

Wyobraźnia daje nam nieskończone możliwości. Jesteśmy tylko trybikami w ekosystemie jednej z niezliczonej ilości planet i naszym celem jest zrozumienie świata, by móc przenieść wyobraźnię i jej nieograniczone możliwości do świata rzeczywistego.

Każdy z nas ma w sobie tę wyjątkową część siebie którą definiuje na swój sposób i jest ona unikalna dla wszystkich istot żywych.

Władza powinna służyć ludziom, by nie byli narażeni na czyny tych, którzy chcą innym zaszkodzić.

Stąd zamysł, jeżeli jest coś co możemy zrobić, by nasza wyobraźnia stała się bardziej rozbudowana i bardziej unikalna, róbmy to. Jest to jedyny nieograniczony fragment wszechświata, nasz umysł, do którego mamy pełne prawo i powinniśmy móc robić z nim cokolwiek chcemy.

Nie ma powodu dla którego ktokolwiek powinien chcieć dla siebie lepiej kosztem innych, życie może być najwyższą wartością, bo jest niepowtarzalne lecz narzucanie komuś zmiany jego najważniejszego czynnika mimo, iż teoretycznie niemożliwe, powinno być zakazane pod każdym względem.

Patrząc na umysły nasze i wyobraźnię naszą, możemy powiedzieć - to nasz świat, my go kreujemy i my decydujemy czy chcemy by był taki a nie innych, to nasza własność i nikt inny nie ma do niej prawa.
  • awatar wulgarna poetka: człowiek musi żyć według swoich zasad nie ingerując w życie innych-nie poniżać słabszych, a jeśli tak robi to nie powinien się nazywać człowiekiem.
  • awatar Gość: http://spytajmnie.pl/Happiness może jakoś pomogę , jeśli nie to przepraszam za spam i usuń ten komentarz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chciałam, żebyś wiedział, że uwielbiam sposób, w jaki się śmiejesz
Chcę zabrać cię wysoko i ukraść twój ból, daleko
Trzymam twoje zdjęcie; wiem, że służy mi to dobrze
Chcę zabrać cię wysoko i ukraść twój ból

Bo jestem załamana, kiedy jestem samotna
I nie czuję się dobrze, kiedy odchodzisz
Odeszłeś, już mnie tu nie czujesz

Najgorsze minęło, znów możemy oddychać
Chcę zabrać cię wysoko, kradniesz mój ból, daleko
Zostało jeszcze tyle do nauczenia się, i nie został nikt, by walczyć
Chcę zabrać cię wysoko i ukraść twój ból

Bo jestem załamana kiedy się otwieram
I nie czuję, że jestem wystarczająco silna
Bo jestem załamana, kiedy jestem samotna
I nie czuję się dobrze, kiedy odchodzisz
 

 
Nie mam do kogo się odezwać więc czemu nie wylać swoich myśli tutaj?
Czasem dobrze jest zwierzyć się samemu sobie, pisząc do zeszytu czy nawet zwierzyć się sobie i przy okazji innym, nieznajomym ludziom na czymś typu blog publiczny. Kiedyś takie zwierzanie się sprawiało mi ulgę, teraz gdy to piszę wydaje mi się, że to bez sensu i zastanawiam się co jedno słowo, czy nie zawiesić się na przycisku Backspace. Jednak piszę dalej, choć nikogo to nie obchodzi i nikt mi nie pomoże, może kiedyś to przeczytam i będę się śmiała sama z siebie.
Uznajmy, że to takie moje małe wołanie o pomoc, choć tracę nadzieje na to, że ktokolwiek i cokolwiek było by w stanie mi pomóc.
Sama nie wiem,czy dalej chcę pomocy.
Chyba powoli umieram.
Nie wiem co się ze mną dzieje, nie wiem co się dzieje dookoła.
Chyba chcę umrzeć.
Znów nic nie sprawia mi przyjemności, znów nie widzę w niczym sensu.
Chyba sama nie wiem czego chcę.
Najprostsze decyzje sprawiają mi wielką trudność, nie mam pojęcia co myśleć, pogubiłam się.
Nie wiem co ja tutaj jeszcze robię. Przecież tyle razy żegnałam się ze światem. Jestem tylko smutnym, żałosnym czlowiekiem, dlaczego więc nie mogę odejść?
Próbowałam. Próbowałam nie raz.
a teraz sama do końca nie wiem
Ja żyję czy już umarłam?
 

 
możesz powiedzieć im wszystko, czy mi.
że umierasz.
że wyjeżdżasz.
że jesteś Bogiem, czy Judaszem.
że preferujesz.. lub nie.
że twój świat nie jest twoim światem.
że marzysz.
cierpisz.
pragniesz.
krzyczysz.
ale każdy z nich, tak.. ten, ten i tamten wie.
wie, że ma doczynienia z kłamcą.
i wie, że pora odejść.
bo co..? bo się zrzyga. c:



coraz czesciej spotykam zaklamane jednostki.
zawsze jest jakies ale.
mam nadzieje, ze ktos kiedy udowodni mi, ze sie mylilam.


wolne serce.
wolne dlonie.
wolne spojrzenie.
wolnosc.
kim jestem?
jestem oceanem!
tak! wlasnie tak!
blekitny, spokojny-burzliwy, wolny, bez granic, bez ale, krystaliczny, wypelniony-pusty, samotny-niesamotnie, lekko-ciezki, wolny, wolny, wolny!
kim jestem? moje oczy to morska toń.
kim jestem? moje serce to ocean.
kim jestem? jestem nim, tym czym zawsze chcialam.
obserwuje, plyne, blisko ziemi i nieba.
gasze ogien piekielny i zalewam hipokryzje.
jestem tym co chcialam miec.
a czego nigdy nie mialam.





potrzebuje przytulaska. :3 yup.






jeju, tak mi dobrze. byle do przodu!
sama, czy nie-dam sobie rade.
 

 
Dzisiejszy świat nas wyniszcza. Od środka zżera to, co jeszcze nie zgniło, zostawiając po sobie jedynie zepsucie. Są jednak serca silne, nieugięte. Nie złamie ich nikt; będą wiernie walczyć o swoje szczęście, nawet jeśli są z góry skazane na porażkę poprzez pesymistyczne myśli nosiciela. Także i moje takowym sercem się być wydaje.
Jednoczesne marzenie o śmierci splata się z tym o ślubie we wspaniałej białej sukni, kochającym mężu oraz jednym lub dwójką dzieci - starszym chłopcu o manierach dżentelmena oraz młodszej dziewczynce z królewskim wychowaniem. Z jednej strony szpony śmierci ciągnące mnie w otchłań. Z drugiej ciepło na myśl o wyjątkowej rodzinie, które to próbuje przegonić mrok umarłych z serca.
Stoję na cienkiej linie. Przechylam się co chwilę, próbując złapać równowagę. W którą stronę runąć?
Niepewność trzyma umysł i serce w swym imadle.
 

 
" Czasem wątpię w to, że możemy mieć wszystko,
mamy miłość, ale nienawiść zawsze trzyma ją za rękę.
Mamy siebie, ale nie wiem czy mamy coś więcej.
Kilka tematów do rozmowy, czas do spotkań
Mamy zazdrość która pożera nas od środka.
Mamy stres, ból do siebie w sercach głęboko skryty.
Mamy marzenia, to największe do popisu pole,
czasem się modlę, by ten kolejny dzień nie był końcem,
ale pamiętam, że następnego dnia też wstaje słońce.
Wątpię...
Wątpię w Ciebie, czasem już myślę, że odejdziesz,
że nie wytrzymasz mnie za to kim jestem.
Ja nie potrafię zmienić swoich myśli w moment,
ja nie potrafię więcej.
Uwierz, że to co robię jest wszystkim co potrafię.
Gdybym mógła dać więcej - dałabym, bądź pewny,
czasem mam wrażenie, że zostanę sama bez Ciebie,
że nie zniesiesz tego co potrafię zrobić w nerwach... "
  • awatar Ryszard Jabłoński: W życiu potrzebne jest wsparcie modlitewne, gdyż coraz wiecej ludzi jest osłąbionych duchowo. Słowa, które piszesz mogą być modlitwą, gdy będą skierowane z dziecięcą ufnością do Boga, a może już są - to zależy tylko od Ciebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


jest mi zle, strasznie zle. mam ochote umrzec, zabic sie, powiesic, strzelic sobie w leb podciac sobie zyly, napic sie alkoholu i wziasc tabletki zrzucic sie z mostu do rzeki, pod pociag, wbic sobie noz w serce, podpalic sie, poprosic nazistow zeby mnie rozstrzelali..
CHCE UMRZEC! DLACZEGO WY TEGO NIE ROZUMIECIE!?

kazdy mowi ze mu niby zalezy tak bardzo, ze mamy sie nie zabijac, bo oni beda tesknic, w koncu jestesmy kims dla nich. a jak przychodzi co do czego to maja nas w dupie. i znowu koło sie zatacza. dlaczego tak jest. dlaczego ludzie sa tacy okropni wobec innych? przeciez my jestesmy tylko troszke wrazliwsi od innych.. tylko troszke bardziej mocno przezywamy problemy.. tylko troszke wiecej boli nas rzeczywistosc.. wiec dlaczego nikt nam nie pomoze? czy naprawde nam sie nie da pomoc? naprawde jestesmy takimi skonczonymi scierwami ze nikt nas nawet kijem nie dotknie? dlaczego to tak bardzo boli..? dlaczego boli mnie krzywda.. dlaczego


czuje sie jeszcze gorzej.. boli mnie wszystko. rzeczywistosc, prawda.. pisze bzdury ale ja nie wiem co czuje. we mnie wszystko sie miesza i kreci. serce boli jak cholera, oczy płacza, mozg wariuje
co na to poradzic..

''Kochając powierzamy swoje szczęście w cudze ręce''
 

 

(...) Ja sama nie potrafię już kochać. Moja miłość do tego świata się wypaliła i nic na nowo jej nie wskrzesi.
Moje nadzieje też poszły się jebać. Marzenia strzeliły sobie w łeb, rozsądek schował się gdzieś w ciemnym kącie pod grubym kocem, a serce? Serce wywiesiło na swoich drzwiach plakietkę "Pierdolę, nie robię" i poszło upajać się nienawiścią.
Tylko mózg jeszcze funkcjonuje, ale każdego dnia ćpa tą chorą, popieprzoną rzeczywistość i powoli się wykańcza.
Mi się już nie da pomóc, Ja sama już nie chcę tej pomocy, kiedyś chciałam, krzyczałam o nią, ale teraz.. Teraz już nie chcę.
Będę sama tonąć w swoich łzach które ranią jak sztylety. Będę stać, cierpieć i krwawić tak długo jak długo wytrzymam.

Będę oddychać tym brudnym, zakażonym powietrzem tak długo aż mnie nie zabije.
Będę chłonąć smród tego gówna w jakim tonie wszechświat tak długo, aż mnie nie udusi.

Będę stać na krawędzi aż się pode mną zarwie i spadnę.
Będę przyjmować wszystkie ciosy aż upadnę wykrwawiając się przy tym.

Będę usychać tak długo aż się nie skruszę i będę gnić do momentu, aż się nie rozpadnę.
Ale zrobię to wszystko sama. Już nikogo nie potrzebuję...

Nie zniosę na siebie jeszcze większej tragedii jaką niesie ze sobą każda moja znajomość.

Już wystarczy, że wisi nade mną fatum i jestem chodzącym nieszczęściem.

Już wystarczy...

Przecież nie można krzyczeć i wyć o pomoc w nieskończoność, przecież nie można prosić o nią i błagać do utraty tchu...